»The Crew 2 – Recenzja (PS4)

W 2013 zapowiedziano The Crew, mariaż samochodówki i MMO, który oddawał nam do dyspozycji miniaturkę Stanów Zjednoczonych. Z pewnym dystansem pograłem więc w jej betę, w której wrażenie sprawiała otwartość terenu, jednakże nie podeszła mi cała otoczka MMO, gdyż bardzo mocno premiowane było granie w tytułowej ekipie, a ja jako gracz jestem jednak samotnym wilkiem. Próbowano jeszcze dodać do całości wątek fabularny, jednak jak można się spodziewać po historii w grze o samochodach, nie była ona najlepszych lotów. Toteż na becie skończył się mój kontakt z jedynką (po drodze wyszły dwa rozszerzenia, które ponoć wiele poprawiły, ale nie było mi dane tego sprawdzić). Jednak gdy rok temu zapowiedziano The Crew 2 moja uwaga wróciła, tylko dzięki dodaniu nowych typów pojazdów.

The Crew 2 znowu przenosi nas na tereny USA. Nie są one jednak kalką z pierwowzoru, a zrobioną od podstaw mapą, z większymi miastami i bardziej otwartymi terenami, w czego osiągnięciu pomogło dodanie nowych typów pojazdów – różnego rodzaju łodzi oraz samolotów, a między wszystkimi posiadanymi możemy przełączać się jednym przyciskiem, to bardzo poprawia wrażenia z eksploracji, która tutaj ograniczana jest jedynie przez granice zminiaturyzowanych Stanów Zjednoczonych.

A jak sprawdza się model jazdy? Ten jest dobry, jak na standardy ścigałek arcadowych, samochody lepią się do nawierzchni niczym podeszwa do butaprenu, a odrywają się wtedy kiedy są do tego zmuszone np. bardzo mocno zaznaczoną hopą. Różnic w prowadzeniu pojazdów tego samego typu, poza prędkością maksymalną nie ma. Łodzie są pewnego rodzaju zawodem, ponieważ prowadzą się jak samochody, tylko że zamiast ulic mamy rzeki, jeziora i wybrzeża USA, i szkoda że między rzekami a oceanami nie ma żadnych różnic, choć już nawet w GTA: San Andreas uderzenia fal bardzo mocno wpływały na prowadzenie łodzi. Samoloty są bardzo proste w pilotowaniu, niektórzy mówią, że wręcz za proste, moim zdaniem nie jest to wada, gdyż Ivory Towers nie celowało, w stworzenie symulacji, a od niepotrzebnych utrudnień gracz mógłby się odbić, co jest ważne gdy tryb fabularny zmusza do próbowania się w każdej możliwej w The Crew 2 dyscyplinie. Tych jest całkiem dużo i są podzielone na 4 kategorie: Wyścigi Uliczne, Offroad, Freestyle i Wyścigi „Profesjonalne”. Pierwszy typ, to to co było sercem pierwowzoru, ścigamy się więc po ulicach USA różnymi sportowymi furami, bierzemy udział w driftach (w tej części zrealizowanych nad wyraz intuicyjnie) oraz dragach, nie uświadczymy jednak znanych z pierwowzoru pościgów policyjnych, gdyż tu fabuła nam wmawia, że wszystko odbywa się legalnie. Offroad znany jest tym posiadaczom jedynki, którzy kupili rozszerzenie Wild Run. Tu bierzemy udział w rajdach terenowych, motocrossie oraz w wyścigach typu rally cross które powinny być bliskie każdemu fanowi gier sygnowanych nazwiskiem Colina McRae. W freestylu uprawiamy akrobacje powietrzne, robimy ewolucje Monster Truckami na specjalnie wydzielonych arenach oraz ścigamy się łodziami. W ostatniej kategorii, wyścigach profesjonalnych ścigamy się autami przerobionymi na bolidy w touring cars, bierzemy udział w znanych w świecie sportów ekstremalnych Air Race’ach, gdzie liczy się duża precyzja w pilotażu, oraz w wyścigach Power Boatów, które są łodziami niezwykle zwrotnymi i posiadającymi silniki o dużych momentach obrotowych, więc i tu precyzja jest wynagradzana. Crème de la crème stanowią wyścigi z serii Live Xtreme, trasy w nich są tak skonstruowane, by pokazać możliwości gry, oraz by idealnie zespoić trzy różne dyscypliny, bo z tylu składa się jeden wyścig tego typu.

Poza głównymi wyścigami po mapie rozsiane są wyzwania, które są drobnymi aktywnościami typu, przejedź przez określony punkt z określoną prędkością, czy przepłyń krótki dystans slalomem. W grze umieszczone są również wyzwania fotograficzne, gdzie musimy uchwycić w określonych przez grę warunkach jakiś punkt krajobrazowy, lub dziko żyjące zwierze.

W grze zawarto ponad 200 różnych pojazdów, z czego wszystkie są licencjonowane, a twórcy co miesiąc planują dodawać nowe, niestety nie są one w pełni modyfikowalne pod względem wyglądu, niewielki wpływ mamy tu tylko na kolor i felgi. Osiągi modyfikujemy przez karty, które dostajemy za ukończony wyścig, lub wyzwanie, oraz za znajdowanie skrzynek, które spawnują się w losowych miejscach mapy. Zawsze dostajemy kartę mocniejszą od aktualnie zaekwipowanej, więc grind w tym tytule popłaca, a czasem będzie wręcz konieczny, gdyż poziom trudności jest sztucznie regulowany i jest uzależniony od średniej z kart. Przerażonych już uspokajam, nie jest to pay to win, i jak w każdej grze Ubisoftu, mikrotransakcje co prawda występują, ale nie wiadomo w sumie po co, bo nie widzę sytuacji by z nich korzystać.

Fabuła w The Crew 2 to klasyka gatunku słabych fabuł w grach wyścigowych, jak zawsze jest pretekstem by się pościgać, ale w tym przypadku marnym. Jeżeli grałeś w Need for Speeda z 2015 roku, to znowu dostaniesz po twarzy ludźmi, którzy chcą udawać młodzież i na siłę celują w „ziomalskość”, jednak wychodzi im to tak nieudolnie, że chcesz jak najszybciej pominąć cutscenki i przejść do wyścigu, ja z redakcyjnego obowiązku tego nie robiłem, ale wam radzę takie podejście.  Streszczając: jesteś młodym kierowcą który pnie się na wyżyny sportów motorowych i fani są najważniejsi. I to w sumie tyle, o fanach wspomniałem tylko dlatego, że ich liczba jest odpowiednikiem punktów doświadczenia z innych gier. Dostajemy nowych fanów praktycznie za wszystko, za ukończenie wyścigów, bądź wyzwań, za różne ryzykowne akcje w jeździe swobodnej, oraz za jazdę w tytułowej ekipie. A jak już wspominam o module multiplayerowym, to istnieje, jednak póki co został zepchnięty na ubocze, co prawda można ze znajomymi pojeździć po stanach, ale gra nie ma za dużo aktywności dla ludzi lubujących się w rywalizacji z żywym graczem, ma to być dodane w patchach, gdyż gra będzie jeszcze rozwijana.

The Crew 2 nie jest grą wybitną, jednakże braki nadrabia w ogromie świata i otwartości w eksplorowaniu go, poza tym dzięki dobrze zrobionemu systemowi progresji chce się do niego wracać i wykonywać kolejne wyzwania. Polecam, chyba że od gry wyścigowej wymagasz jak najdokładniejszego odwzorowania świata realnego, wtedy nie masz tu czego szukać.

Plusy
  • Duża, wypełniona aktywnościami mapa,
  • Ogromny wybór pojazdów
  • Świetny system progresji
  • Mnogość dyscyplin
  • Wyścigi z serii Live Xtreme
Minusy
  • Fabuła na siłę młodzieżowa
  • Łodzie nie różniące się w prowadzeniu od samochodów
  • Ubogi moduł multiplayer

Ocena końcowa: 8/10

Autor: Pojler
Data: 6 sierpnia 2018, 17:52

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *