»Sonic Forces – Recenzja (PS4)

Ukochana przez wielu graczy SEGA świętuje 25-lecie niebieskiego Jeża wprowadzając dwie gry na rynek. W sierpniu Sonic Mania podbiła serca graczy swoim klasycznym urokiem, dawnych posiadaczy Genesisa i nie tylko. W listopadzie zaś, odbyła się światowa premiera Sonic Forces. Czy najnowszy Sonic rozpędził się, by dogonić chociażby włoskiego hydraulika?…

Nie będę owijał w bawełnę i zacznę od największej bolączki najnowszego Sonica. Gra jest krótka. CAŁA KAMPANIA STARCZA TYLKO NA 3 GODZINY GRY! Za takie coś Sonic Teamowi należą się kopniaki, gdyż poprzednie gry – w tym mój ukochany Sonic Colours – to dobre kilka godzin rozgrywki. Cała główna kampania to 30 krótkich misji, którą każdą możesz przejść w niecałe 2 minuty. Tym bardziej, jeżeli postanowicie pominąć wszystkie przerywniki filmowe + wiadomości radiowe, to skrócicie swoją grę o dobrą godzinę. Jednak, czy przez całą kampanię bawiłem się źle? Wręcz przeciwnie. Mamy dość przyzwoitą gameplayowo grę, która wprowadza nowe mechaniki oraz bohaterów./


Fabuła Sonic Forces zaczyna się dość nietypowo, gdyż Dr. Eggman opanował świat. Tak! Eggman zbratał się z kreaturą zwaną Infinite, która w mgnieniu oka pojmała Sonica, a potem w ciągu kilku miesięcy zyskała kontrolę nad planetą za pomocą swojej robotycznej armii. Przyjaciele niebieskiego jeża zorganizowali ruch oporu, w którym muszą odzyskać swoją suwerenność zwierzątek. W tym celu nowy rekrut wraz z innymi członkami podejmują się, aby uratować Sonica oraz pokonać Dr. Robotnika.

Wspomniałem o nowym Rekrucie, a z tym wiąże się z pewnością największa nowość, która została wprowadzona do serii. Produkcja pozwala stworzyć własnego custom charactera, który pomoże Sonicowi i reszcie w walce ze złem. Edytor postaci, który został dodany jest dość rozbudowany, gdyż pozwala nam dostosować postać do własnych potrzeb. Z pośród kilku ras (pies, kot, jeż, niedźwiedź itd.) możemy naszego bohatera przebierać, zmienić mu wygląd oraz broń.

Oczywiście to nie oznacza, że nasza gra opiera się tylko na graniu naszym własnym bohaterem. Z pośród 30 głównych etapów, część jest skierowana ku Sonicom oraz Custom Characterze. Poziomy z klasycznym Soniciem to klasyczna platformówka nawiązująca do złotej ery Genesisa, w której ostrożność to klucz do zaliczenia poziomów. Poziomy z Custom Characterem oraz Modern Soniciem to napakowane akcją etapy, w której szybkość oraz skill łączą się w parze. Sonic może eliminować swoich przeciwników używając swoich odnóży oraz „Pędu”, a nasz bezimienny bohater – używając „Wisponu”, – czyli broni, która została podarowana przez ruch oporu. Mamy różne rodzaje wisponów, zaczynając na ognistym, elektrycznym, bądź lodu. To jest oczywiście tylko niewielka ilość, gdyż ekwipunek oraz wspomniane wdzianka odblokujemy poprzez wykonywanie misji, które zaleca nam gra. A tego jest mnóstwo – od prostych rzeczy typu: „Załóż custom charaterowi rękawiczki”, po „Zdobądź range S w 15 epizodzie gry”.

Ponadto, zaliczając kampanie, zbierając specjalne pierścienie* oraz wykonując zadania odblokowujemy także dodatkowe sekretne levele, oraz inne znajdźki. Gra również bardzo zachęca do maksowania i wykręcania nowych czasów.

Może teraz kilka słów o grafice i muzyce. Graficznie gra prezentuje się przepięknie i może godnie stać przy bajecznym Ratchet i Clanku, przynajmniej w wersji na PS4, którą miałem okazję testować. Jeżeli chodzi o aspekt muzyczny to Sonic prezentuje się wręcz fantastycznie. Wielokrotnie jesteśmy uraczeni wokalem przy ogrywaniu leveli, wraz z głównym motywem z gry, który możecie sobie zobaczyć Tutaj.
Po prostu cudo!

Podsumowując, muszę przyznać, że „Sonic Forces” nie jest oczekiwanym przez fanów „Generations 2”, to śmiem stwierdzić, że nie jest najgorszym soniciem w jakiego grałem. Mimo, że jest haniebnie krótki i w pewnych momentach zdarzały się mniejsze glitche, to z pewnością jest przyjemną produkcja, przy której mogą cieszyć się najmłodsi gracze. Bardzo cieszy również fakt, że nasz rodzimy dystrybutor Cenega – zadbał o polską lokalizację Sonica na wszystkich dostępnych platformach.

*Polska lokalizacja gry nazywa to „Ringami”

Plusy
  • Edytor postaci
  • Soundtrack i oprawa graficzna
  • Przyjemny gameplay
Minusy
  • Za krótka
  • Glitche

Ocena końcowa: 7-/10

Dziękujemy firmie Cenega za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 13 listopada 2017, 18:09

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *