»Gahkthun of the Golden Lightning – Recenzja (PC)

Ourai no Gahkthun ~What a Shining Braves~ ­ to druga visual novelka Liar­softu, która wylądowała na platformie Steam w kwietniu 2016 roku. Jest to również szósty tytuł Hikaru Sakurai z cyklu Steampunk Series. Powinno najpierw zapoznać się z innymi grami z cyklu, czyż nie? Niekoniecznie.

header

Akcja rozgrywa się w roku 1908, w świecie, który odczuwalnie odbiega od naszego. Epoka pary trwa w najlepsze dzięki oryginalnemu typu silnika, który jest w stanie napędzić wszystko, o bardzo oryginalnej nazwie ­Engine. Pochodzi z tajemniczej krainy Kadath, nowego kontynentu odkrytego dopiero w dziewiętnastym wieku. Oczywiście z własną cywilizacją z konkretnymi zdobyczami techniki jak i kultury. Każde większe miasto korzysta z najnowszych zdobyczy technologii związanych z rozwojem parowych Engine ­ nazwa jest ważna, do tego stopnia, że cała planeta została pokryta smogiem, a oceany i morze ­ stały się czarną breją, co iście szary świat. Akcja toczy się wokół Marseille Offshore Academia, gigantycznego kampusu, zbudowanego na sztucznej wyspie u wybrzeży Francji. Miasteczko te z opiewającą na około stu tysięcy mieszkańców, posiada własną kulturę i dorobek związany ściśle z wszelkimi nurtami nauk, działanie miasta jest powiązane z pracą organizacji studenckich, a nad wszystkim czuwa arystokratyczny samorząd studencki. Visual novel od samego początku wrzuca nas w trudne studenckie życie złotookiej i biednej Neon Scalar, należącej do studentów drugiej kategorii, którzy muszą praktycznie w niewolnictwie zarabiać na utrzymanie się na studiach. Złote oczy, jak w każdym dziele Sakurai, są bardzo ważne i dosłownie wskazują nam palcem protagonistę. Na szczęście, za trzydzieści srebrników zostaje wykupiona ze swej sytuacji przez młodego mężczyznę, Nikole Teslę. Ten odziany w biel, rzekomo 72­latek, wszem i wobec deklaruje chęć przeciwstawienia się samorządowi i zbawić wszystkich studentów akademii. Zapewnił jej on oczywiście wolność i ochronę. Pomijając zajmowanie się domem, a właściwie willą. Oraz aktywność jako asystentka Tesli w działaniu nowo powstałego klubu detektywistycznego, zajmującego się przeróżnymi zleceniami. Najczęściej zagrożeniami, które mogą zniszczyć całą akademię.

Odniesienia do postaci czy wydarzeń jakie miały miejsce między innymi w Sekien no Inganock czy Shikkoku no Sharnoth są bardzo miłym ukłonem dla znawców cyklu. Wszelkie informacje potrzebne nam do zrozumienia świata, kultury i technologii zawarte są w encyklopedii dostępnej tylko z głównego menu gry, która zakłada iż zapoznaliśmy się z tym w całości. Przynajmniej jest to dostępne w każdym momencie w trakcie. Moim zdaniem zdecydowanie brakuje poprawnego wstępu do przedstawionego świata dla osób, gdy te pierwszy raz się stykają z “The Steampunk Series” autorstwa Hikaru Sakurai, przez co można stracić sporo niuansów, głównie tych związanych z bohaterami, organizacjami czy wydarzeniami z uniwersum. Styl Sakurai w jakim napisane jest każde jego dzieło jest poetycką prozą, w wielu momentach wręcz przywodzi na myśl Szekspira albo po naszemu ­ A. Mickiewicza. Podczas walk, starć, w wielu dialogach uświadczmy nie tylko normalne rozmówki, ale też refleksję, metafory, wyszukane słownictwo i rytmikę z powtórzeniami. Najczęściej czuć to przy budowie atmosfery poszczególnych scen oraz skoki między nimi, które w żadnym stopniu nie są wymuszone ­ te dobrze wkomponowują się w treść, która w sumie można podzielić na trzy kategorie. Depresyjna, sympatyczną i epicką. Liryka jest mocno utracona przy translacji na język angielski, jednak w miarę dobre tłumaczenie treści oraz pełne udźwiękowienie definitywnie pozwala na docenienie pracy pisarza w jego oryginalnym języku.

ss_720da12ef0f6fab2fc8cb18611a60a9bffed7e38-1920x1080 ss_8f787335b2a6a9b05b32e15a5f6f8af3acc2311e-1920x1080

W ramach rozgrywki mamy tylko i wyłącznie “zadanie dla czytelnika”. Polega to na poznaniu historii i podjęciu odpowiedniej decyzji szybko po tym, limit czasowy nie jest łaskawy. Każda z nich wiąże się z poszczególnymi postaciami wokół których skupia się dany epizod. Wybór nie wpływa na fabułę i jedyne co zmienia do komentarz co do tego co w danej sytuacji jest lepszym pomysłem, co odblokowuje dodatkowe sceny z życia poszczególnych postaci. Stanowi też jedyny sposób na takową przegraną poprzez złe zakończenie, które składa się tylko z paru linijek narracji, nie wprowadzających praktycznie niczego oprócz napisu “koniec gry”. I jak na visual novel dostępną na Steam, wyjątkowo uświadczyć można kilka scen natury erotycznej, bez żadnej cenzury. Nie są one zbyt obsceniczne ani też nie ma skupienia na samych aktach. Na szczęście ­ nie są wymuszone i najczęściej mają konkretny cel budowania postaci. Naprawdę.

Artystycznie jest to ładna visual novel, w szczególności w kwestii postaci, Senmaiba(znany też jako VM500) prawdziwie dostarczył czego trzeba pod względem chara design. Postaci są jak najbardziej barwne, różnorodne, z dużą ilością strojów. Osobowość niemalże każdego doskonale można odczytać już po samym wyglądzie, czy to zmęczony życiem Tesla, twarda pani komendant, chytra reporterka czy elegancko władcza członkini samorządu studenckiego. W dodatku odpowiednio używane wyrazy twarzy przy każdej kwestii w dobry sposób pokazują przebieg rozmów. Tła zaś… nie są jakoś specjalnie można uświadczyć odczuwalnej powtarzalności w ich wykorzystaniu, mimo tego, że mamy często skoki do tych samych miejsc. Gorzej z tym, iż nie można wyczuć konkretnego charakteru miasta, jak to było w przypadku zaszczucia Inganock czy Londynu, ale mamy tutaj do czynienia z o wiele bardziej pozytywną historią niż w innych grach od Liar­soft. Przy poszczególnych scenach zauważymy całkiem w porządku wykonane sprite’y, które dobrze wpasowują się w ukazywane wydarzenie i tła, ale bez żadnych fajerwerków.

gahkthun-of-the-golden-lightning-07-04-14-5

W technikaliach zaś mamy zupełne minimum, tym bardziej jak na tytuł wypuszczony na koniec 2012 w Japonii. Gra działa w rozdzielczości 1024 x 768 (!), tylko z dwiema opcjami ekranu ­ okienko o odpowiedniej wielkości bądź pełny ekran w 4:3, beż żadnej możliwości wyboru rozdzielczości czy zmiany rozmiaru. Może po przeskalowaniu grafika nie traci widocznie na jakości, nawet przy większym monitor (23 cale), jednak przydałoby się by to było w co najmniej 720p. Ekran opcji, jak na visual novel, jest biedny ­ suwaki głośności, prędkość tekstu i automatu. Przechodząc dalej ­ dźwięk. Mamy do czynienia w niemalże w pełni udźwiękowioną grą, z wyłączeniem tylko narratora i pojedynczych scen. Dobór oraz gra aktorów jest dobra, nie uświadczymy tutaj tych samych japońskich pisków ­ każdy z bohaterów zapada w pamięć już po samym głosie. Szczególnie należy się pochwała za to, że udało się wspaniale przedstawić teatralność jaka ma często miejsce. Muzyka składa się z czternastu kompozycji, w tym openingu, granych na wszelkiego rodzaju instrumentach klasycznych, począwszy od skrzypiec przez pianino aż po akordeon ­ jest prosto, ale i dobrze, szczególnie przy budowie nastroju. Nie ma jednak róży bez kolców i tutaj przez większość czasu przewijające się dwa utwory są bardzo męczące przez powtarzalność, przez co nie raz potrafiłem przysnąć na siedząco. Wystarczy do tego tylko jedna mniej angażująca scena. Może to co jest stanowi minimum, ale bardzo by pomogło gdyby była większa różnorodność przy tych scenach stanowiących sporą część gry. Poza tym ­ pochwała dla świetnie zrealizowanego openingu śpiewanego przez Ritę, którego odsłuchując przy każdym uruchomieniu gry doskonale zachęcał do czytania. Nie mogę też nie wspomnieć o powiązaniach z Revolutionary Girl Utena, które stanowi inspirację dla autora oraz Gahkthuna jako całokształtu, poczynając od samego zarysu fabularnego, prowadzenie akcji oraz charakteryzacja postaci, aż po podobnie zastosowaną epizodyczną strukturę historii, z czego tutaj należy zwrócić szczególnie uwagę na to jak ukazane są trudności i pragnienia poszczególnych studentów, w tym antagonistów, w każdym z rozdziałów. Z czego mamy tutaj do czynienia bardziej z unikalnym hołdem dla wspaniałego dzieła Ikuhary Kunihiko, którego każdy fan zdecydowanie powinien się zainteresować. W mniejszym stopniu można także dostrzec H.P. Lovecrafta, szczególnie w budowie świata

ss_7e131f7de1d6ca458ba45097919c39c5b686884c-1920x1080  ss_676e2e7c4b25168ed415fa30fb0d16075e5721a5-1920x1080

Podsumowując. To nie jest typ dzieła dla każdego. Pretensjonalność oraz sposób prowadzenia historii można albo kochać albo nienawidzić, a w związku z tym, że historię widzimy głównie z punktu widzenia Neon, też nie należy od razu wrzucać Gahkthuna do gatunku otome, gdyż zdecydowanie tutaj mamy tytuł neutralny pod tym względem. Samego Tesli było tylko niewiele mniej, a jego interakcje z Neon w bardzo dobry sposób budowały ich oboje ­ ją jako świeżą osobę wchodzącą i poznającą życie, a go jako staruszka w młodym ciele, zmęczonego życiem, ale skorego do dalszej walki w imię swoich ideałów. Rozwój postaci również bardzo ciekawie oberwał się antagonistom czy postaciom pobocznym ­ świetnie było osiągnąć zrozumienie w postępowaniu czytając spore części epizodów z ich punktu widzenia, pełnego przemyśleń oraz spostrzeżeń. Przy Gahkthunie bawiłem się solidnie przez jakieś 25 godzin i mimo bolączek tegoż tytułu jest on zdecydowanie jedną z lepszych visual novel dostępnych w języku angielskim. Powiedziałbym też, iż definitywnie zalicza się do najlepszych na platformie Steam, chociaż domyślna cena 36.99€ może odstraszyć, ale dość często gra ma zniżkę co najmniej ­25%. I ma karty. A jeśli szuka się oryginalnego i niegłupiego doświadczenia, to Gahkthun jest bardzo dobrym wyborem.

Plusy
  • Pełne udźwiękowienie
  • Śliczne postacie
  • Zachęcający opening
  • Dobra historia, z świetnie napisanymi postaciami na czele
  • Nowoczesny Steampunk z telefonią komórkową i domieszką Lovecrafta tu i tam
  • Brak cenzury na Steam, mimo obecności treści tylko dla dorosłych
Minusy
  • ­Techniczna archaiczność
  • ­Wstępne trudności w zrozumieniu dla osób nieobeznanych z cyklem
  • ­Liniowa struktura, tylko jedno zakończenie
  • ­Powtarzalność poszczególnych utworów
  • ­Momentami usypiająco ślimacze tempo

Ocena końcowa: 8/10

Dziękujemy firmie Manga Gamer za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Gol Anonim
Data: 7 listopada 2016, 16:01

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *