»Final Fantasy Type-0 – Recenzja (PS4)

typezero

Final Fantasy Type-0 HD było dosyć dużym zaskoczeniem. Chyba nikt nie spodziewał się, że Square Enix postanowi odświeżyć grę z PSP, wydaną tylko na japońskim rynku – i to nie na PS Vitę, bądź PlayStation 3, ale też na konsole aktualnej generacji, PlayStation 4, Xbox One, a ostatnio również i również PC. Do tego warto przypomnieć, że Type-0 jest jedną z kilku gier wpisujących się w mitologię Fabula Nova Crystallis, w skład której wchodzi m.in. kontrowersyjna trylogia Final Fantasy XIII. Za grę odpowiedzialny jest Hajime Tabata, który pracuje obecnie nad kolejną grą z Fabula Nova Crystallis w tle, czyli niesławnym Final Fantasy XV.

To tyle słowem wstępu – przejdźmy więc do samej gry, bo jest o czym opowiadać. Final Fantasy Type-0 to action RPG, w którym do dyspozycji mamy aż czternastkę bohaterów, członków elitarnej klasy Type-0, świetnie wytrenowanych herosów broniących królestwa Rubrum przed złym imperium Militesi. Bardzo duży nacisk został położony na różnorodność naszych bohaterów pod względem gameplayowym. Każda postać walczy inną bronią i ma zupełnie inny zestaw umiejętności. Dla przykładu, Ace jest bardzo mobilny, a jego bronią są karty, Cinque jest wątłą dziewczyną, ale w swoim arsenale ma ogromny buzdygan. Może i jest jedną z wolniejszych postaci, ale wierzcie mi, że potrafi nim nieźle przywalić. Eight jest szybkim pięściarzem, którym musimy robić odpowiednie kombinacje ciosów, a Seven walczy „rozwijanym” mieczem niczym Ivy w serii Soul Calibur. Jest w czym wybierać i na pewno każdy znajdzie grupkę bohaterów dla siebie. Postacie są różnorodne i gra się nimi bardzo przyjemnie. W jednym momencie sterujemy jednym z trójki naszych bohaterów na polu bitwy, ale w każdej chwili możemy zrobić szybką zmianę na kogoś innego, więc jeżeli zamiast silnego ofensywnego maga będziemy potrzebować wzmocnionej osłony – bądź uzdrowienia – możemy zrobić to jednym naciśnięciem przycisku. Działa to szybko i nadaje dużego dynamizmu walkom.

I trzeba przyznać, że gameplay jest najmocniejszą stroną Type-0. Gra jest szybka, efektowna i daje wiele satysfakcji. Niestety i ten element nie ustrzegł się przed pewnymi dziwnymi decyzjami designerskimi. Dla przykładu, by przywołać Eidolona (bardzo silną istotę walczącą po naszej stronie) musimy poświęcić jedną ze swoich postaci. Do tego w czasie jednej misji, możemy wezwać go tylko raz. Nawet wskrzeszanie postaci jest dosyć dziwnie rozwiązane, gdyż mamy tylko kilka sekund na ich uzdrowienie. Jeżeli nie zdążymy, dany bohater nie będzie mógł być użyty ponownie w danej misji. Do tego dochodzą dosyć powtarzalne walki, przeważnie niewymagające bardzo przemyślanej taktyki. Być może jest to spowodowane ograniczeniami PlayStation Portable, przez co do czynienia mamy z ciągle powtarzającymi się wrogami i korytarzowymi lokacjami. Wielka szkoda, bo dostaliśmy całkiem nieźle skrojony system walki z bardzo fajnymi od strony mechanicznej bohaterami, a niestety gra nuży już po kilkunastu godzinach. Bardzo zmarnowany potencjał.

final-fantasy-type-0-hd-screen-01-ps4-us-26sep14

Warto wspomnieć co nieco o fabule i o tym, jak prezentują się osobowości naszych bohaterów. Muszę przyznać, że początek historii jest bardzo obiecujący. Dostajemy mocny wstęp w postaci wzruszającej i brutalnej sceny walki o wolność. Bohaterstwo niestety ma swoją cenę, a przed naszymi oczami rozgrywa się wielka tragedia jednej z postaci i jego wiernego Chocobo. I nie przypominam sobie podobnej sceny w serii, gdzie wojna jest ukazana przede wszystkim jako tragedia zwykłych ludzi. Do tego widok zakrwawionego i umierającego Chocobo, będącego do tej pory kojarzonym z wesołą ikoną serii, wywołuje wiele skrajnych emocji.

Niestety po tym obiecującym wstępie, który dawał nadzieję na grę bardziej dorosłą i poważną, niewiele z czasem zostaje. Głównym problemem jest bardzo słaby i drewniany voice acting, do którego Square dorzuciło źle napisane, dziwne dialogi. Handheldowa struktura gry ma to do siebie, że scenki i dialogi są dosyć krótkie i zwięzłe. Niestety działa to na niekorzyść wielu czynników. Postacie wydają się płytkie i bez wyrazu, prawie nie do rozróżnienia, a wgłębiając się w ich historię czujemy się tylko jeszcze bardziej zagubieni. Do tego dostajemy bardzo podobny design bohaterów, co powoduje jeszcze większe zamieszanie. Kończy się na tym, że nasza elitarna jednostka wyszkolonych do walki studentów jest grupką kompletnie niewyrazistych ludzi, z którymi bardzo ciężko się zżyć i utożsamić. Ich ilość działała bardzo na korzyść w przypadku gameplayu, niestety dla fabuły jest ona wielkim minusem. Do tego sama historia jest typowa dla gatunku jRPG i nie wnosi zupełnie nic nowego. Po zarówno jednej, jak i po drugiej stronie konfliktu mamy do czynienia z bardzo nijakimi postaciami, co mocno odbija się na odbiorze prezentowanej historii.

final-fantasy-type-0-hd-psp-vs-xbox-one-vs-ps4-10

Na początku wspominałem, że Final Fantasy Type-0 HD to odświeżona wersja gry z PlayStation Portable. I nie mamy tu do czynienia z byle jakim portem. Tekstury są ostre, oświetlenie jest lepsze niż w niejednej grze na obecnej generacji konsol, a modele głównych bohaterów prezentują się wyśmienicie. Niemniej niestety i w tym aspekcie gra nie ustrzegła się potknięć. Z jednej strony mamy piękne modele naszych bohaterów, z drugiej zaś strony postacie drugoplanowe zostały praktycznie nietknięte. Ich mimika i nałożone na nie tekstury bardzo mocno kontrastują z prawie current genowymi postaciami pierwszoplanowymi. Do tego otoczenia są nijakie, pełno korytarzy bądź otwartych, pustych przestrzeni. Każde miasto to dwie ulice na krzyż, a jedynym wyjątkiem od tego jest Akademeia, miejsce, w którym szkolimy naszych bohaterów i przyjmujemy różnego rodzaju misje. A skoro o misjach już mowa, to należy wspomnieć, że zadania poboczne to jakiś żart. Każde z nich kończy się albo na pojedynczej rozmowie, za którą dostajemy jakiś przedmiot, na wybiciu kilku potworków czy też znalezieniu kilku sztuk danego przedmiotu. Jest to straszliwie nudne, do tego same misje te zabierają nam czas wolny, który w grze jest ograniczony. Gdy tylko się skończy, jesteśmy zmuszeni wyruszyć na misję fabularne, które są chociaż odrobinę bardziej interesujące.

Jedynym elementem gry, który stoi na bardzo wysokim poziomie jest muzyka. Jest orkiestrowa i bardzo żywa. Główny motyw Final Fantasy Type-0 jest jednym z moich ulubionych w serii. Takeharu Ishimoto po świetnych kompozycjach z The Worlds Ends With You i Crisis Core poraz kolejny odwalił kawał świetnej roboty.

I oto całe Final Fantasy Type-0. Gra action RPG ze świetnym system walki, który nigdy nie rozwija swojego potencjału przez nudne misje i powtarzalne lokacje i grupy potworów. Gra z bardzo różnorodnymi postaciami pod względem gameplayu, za to z zupełnie nijakimi charakterami. Gra, która prezentuje nam świetnie zrealizowane pierwsze kilkadziesiąt minut gry, tylko po to by wrzucić nas w wir nudnych, nieciekawych wydarzeń. I nawet oprawa audiowizualna jest bardzo nierówna. To chyba najbardziej zmarnowany growy potencjał, jaki w życiu widziałem. Jest tu masa świetnych rozwiązań i pomysłów, będącymi pojedynczymi problemami, które uniemożliwiły mi czerpać przyjemności z tego tytułu.

Niestety muszę przyznać, że zatrzymałem się jakoś w połowie linii fabularnej. A gra nawet nie wyjaśnia większości wątków przy pierwszym przejściu, co kończy się tym, że jesteśmy zmuszeni do ponownego przechodzenia nudnych i powtarzalnych misji i lokacji. Jeżeli dla kogoś ważny jest tylko fajny system walki i przygrywająca w tle dobra muzyka, to przy tym Final Fantasy będzie się dobrze się bawił. Natomiast jeżeli cenisz sobie wciągającą fabułę, ciekawe postacie i gameplay, który przykuje do telewizora na dziesiątki godzin, to lepiej poszukać gdzie indziej, gdyż Type-0 wypada pod tymi względami słabo nawet w porównaniu do innych handheldowych produkcji Square Enix.

Plusy
  • Różnorodność postaci (gameplay)
  • Piękna muzyka
Minusy
  • Słaba fabuła
  • Źle napisane dialogi, nudni bohaterowie
  • Nierówna graficznie

Ocena końcowa: 4/10

Autor: Serfer
Data: 13 października 2015, 17:28

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *