»DoDonPachi Resurrection – Recenzja (PC)

DoDonPachi Resurrection to kolejna gra od weteranów gatunku, czyli studia Cave. Mieliście już przyjemność przeczytać moje wrażenia z innego ich dzieła, a mianowicie Deathsmiles. Teraz czas na kolejny tytuł, zazwyczaj uznawany za dużo lepszy. Czy tak w istocie jest? Zapraszam do lektury.

Ponownie jak w przypadku wspomnianego wyżej Deathsmiles po odpaleniu gry wita nas bliźniaczo podobne menu. Znów czeka na nas zwykły tryb, score attack oraz trening. Poza tym przejrzymy tablice wyników, obejrzymy nasze powtórki czy dostosujemy grę do naszych potrzeb. Dosłownie kropka w kropkę to samo. Tylko wersji gry znacznie więcej, bo aż osiem, w tym Version 1.51, wcześniej dostępny tylko w postaci DLC na X360 oraz Black Label Arrange Mode, którego uroki do tej pory mogli poznawać tylko Japończycy.

Rozgrywka to typowy bullet hell, ale z paroma ciekawymi mechanikami. Tutaj nie wystarczy unikać pocisków – ba, wręcz nie powinniśmy tego robić. Głównie skupiamy się na anulowaniu ataków rywali. Mamy do dyspozycji trzy rodzaje strzelania:  podstawowy z nich asymiluje pociski rywali, jednak tylko te określonego koloru, Autofire jest tym na co wskazuje nazwa, ale za to nie nie ratuje nas przed obrażeniami. Trzeci tryb to Hyper, który niweluje pociski na znacznie większym obszarze, za to jego wykorzystanie kosztuje nas jedną bombę i trwa przez krótki okres czasu. Poza tym z trudnych sytuacji możemy wyjść za pomocą wspomnianych już bomb lub ustawić sobie autobomby, które raz na życie uratują nas przed zestrzeleniem. Dodatkowo grę urozmaica fakt, że mamy do wyboru jeden z trzech dostępnych statków, z których każdym gra się nieco inaczej, a do tego każdemu z nich możemy wybrać jeden z trzech trybów.

W co ciężko uwierzyć, gra posiada fabułę. W grze niestety jest ona dosyć szczątkowo podana i po konkrety trzeba się udać na stronę Cave lub poczytać oficjalne poradniki. W skrócie przedstawia się ona tak: Po wojnie z poprzedniej części gry, nastał czas pokoju. Niestety po sześciu latach wykryto nieprawidłowości w czasoprzestrzeni. Mianowicie program zainfekował komputery DonPachi Corps i wysłał mnóstwo danych i materiałów w przeszłość uznając że tam łatwiej będzie mu pokonać ludzkość niż w teraźniejszości.

Oprawa Audiowizualna stoi na bardzo dobrym poziomie. Czytelne tła, żywe kolory i fajnie zaprojektowane roboprzeciwniczki, chociaż czasem straszą swoim surowym wykonaniem, z drugiej strony raczej nie zdążymy im się przyjrzeć zbyt dokładnie. Muzyka jest bardzo przyjemna i dobrze wkomponowuje się w rozgrywkę, podobnie cała reszta udźwiękowienia. Warto dodać, ze soundtracki poszczególnych odsłon różnią się dość znacznie.

Jako, że to japońska gra na PC to nie obeszło się bez problemów technicznych. Przywykłem już, że gry z Kraju Kwitnącej Wiśni za pierwszym razem odpalają się w oknie i nie irytuje mnie to aż tak bardzo bo naprawa to kilka sekund. Bardzo drażni natomiast fakt, że przy zminimalizowaniu gra wykrywa wykorzystywanie klawiatury i kiedy musiałem komuś odpisać lub po prostu robiłem sobie przerwę to w menu pauzy potrafiłem przeróżne rzeczy pozmieniać. Duży minus za takie niedopatrzenie.

DoDonPachi Ressurection dla fanów shmupów jest to zakup obowiązkowy i raczej nie muszę im tego mówić (pewnie spora część kupiła już na premierę). Mniej zatwardziali gracze mogą spróbować ciekawego systemu gry. Łowców Achievmentów zachęcić do kupna może  liczba do zdobycia tychże gdyż jest ich okrągła setka. Boli na pewno wysoka cena, bo 28 euro to moim zdaniem sporę przegięcie. Tak, wiem, że mamy sporo trybów i niemało wariacji statków czy stylów ale szansa, że szary człowiek ogarnie te wszystkie niuanse zanim znudzi mu się tytuł jest mała.

Plusy
  • Mnogość wersji gry
  • Ciekawa mechanika
Minusy
  • Cena

Ocena końcowa: 8/10

Autor: CELL767
Data: 2 listopada 2016, 21:34

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>